Dziś przekroczymy Wisłę
Choć zdawać by się mogło, że 33. Piesza Pielgrzymka Zamojsko – Lubaczowska na Jasną Górę, zaczęła się dopiero wczoraj, a to już 5 pełnych dni pielgrzymujemy do domu naszej Mamy na Jasnej Górze. A każdy kolejny dzień naszego pielgrzymowania można nazwać krótko – upał, dlatego chciało by się zaśpiewać „Ześlij deszcz, ześlij deszcz..." Może ktoś z pielgrzymów ma bardzo dobre układy z Bogiem dotyczące pogody. Szczególnie, jeśli chodzi o deszcz. My takich układów nie mamy.




Piąty dzień naszego pielgrzymowania dla grupy bł. ks. Jerzego z Bigoraja, a siódmy dla pozostałych, zaczął się bardzo wcześnie. Grupy wyruszyły z miejsc noclegu, gdy pierwsze promienie słońca leniwie przedzierały się przez zaspane jeszcze chmury. Towarzyszył im radosny śpiew ptaków budzących się o wschodzie słońca. Dziś poligon, przez niektórych pielgrzymów uważany za najtrudniejszy etap na pielgrzymce.
Zapytaliśmy dziś kilka osób, co znaczy dla nich słowo „pielgrzymka". Jakie jest ich pierwsze skojarzenie z tym słowem? Otrzymaliśmy m.in. takie odpowiedzi: pielgrzymka to droga, to trud, to zmiana, bo to nie jest zwykła podróż, tylko wędrówka, która ma w nas coś zmienić. Były też takie odpowiedzi: pielgrzymka to wspólna droga, łąka, na której można odpocząć spoglądając w błękitne niebo, to wspólne śniadania, uśmiech brata czy siostry, radość, nowe przyjaźnie, przekraczanie swoich możliwości, pewnych granic, zbliżanie się do Boga.
Dziś kolejny dzień pielgrzymowania. Wypoczęci, może nie zawsze wyspani, dzięki życzliwości i ogromnemu sercu mieszkańców Gozdu, Harasiuk i Huty Krzeszowskiej, rozpoczęliśmy go mszą św., którą poszczególne grupy sprawowały w miejscu swoich noclegów. Grupa św. Tomasza i św. Wojciecha zebrały się o godz. 7:00 na mszy św. w kościele w Hucie Krzeszowskiej.
